wtorek, 11 grudnia 2012

w stronę zachodzącego słońca...

Nasze tegoroczne wakacje obfitowały w szereg możliwości uwiecznienia tego jednego z najczęściej fotografowanych widoków. Ze wzgórza, wśród starych świątyń, nad jeziorem, morzem czy na rzece... Do wyboru, do koloru. Niektóre całkiem niezłe :)

I choć sami nazywamy je "kiczowatymi landszafcikami", gdy taki widok kolejny raz pojawia się na horyzoncie, chwytamy za aparaty :)









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz