czwartek, 13 września 2012

z archiwum sprzed pięciu lat

Nie, to nie Tatry.



Niestety tylko kilka godzin czasu wolnego, więc w zasadzie szybka przebieżka...
Gdzieś tam w mgle Snowdon, na który (tym razem) nie udało się wejść. Jest pretekst, by wrócić! :)

...wstyd się przyznać, ale w Tatrach nie byłam chyba równie długo...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz